Recenzja: Manhattan, Wake Up Concealer

HEJKA KOCHANE DZIEWCZYNY I CHŁOPAKI!
W dzisiejszym wpisie chciałabym wypowiedzieć się na temat produktu firmy Manhattan Wake UP Concealer. Produkt ten jest zaliczany do grona korektorów/rozświetlaczy. Czy tak naprawdę jest przekonacie się w dalszej części.

OD PRODUCENTA:
Pozwala znowu błyszczeć zmęczonym oczom. Do tuszowania podkrążonych oczu i lekkich zaczerwienień. Z pigmentami odbijającymi światło. Wystarczy nałożyć i rozprowadzić równomiernie.
Dostępny w dwóch odcieniach.

MOJA OCENA:
Zacznę od tego, że borykam się z dość dużymi cieniami pod oczami i potrzebuje produkt, który pozwoli mi to zakamuflować. Przez co będę mogła czuć się bardziej komfortowo. Produkt ten kupiłam przypadkiem. Skusiłam się, ponieważ firmę Manhattan uważam za dobrą. Sądziłam, że ten produkt również taki będzie. Niestety, prawda okazała się inna. Produkt ten nie ma żadnego krycia, jego odcień jest szarawy przez co bardziej podbija te zasinienia niżeli zakrywa. Jako rozświetlacz też nie spisuje się za dobrze. 
Wówczas gdy do nałożymy na twarz jest on widoczny. Jednakże gdy spróbujemy go rozetrzeć, to jego już nie ma. Próbowałam już różne metody nakładania, za każdym razem jest tak samo. Jeżeli chodzi o aplikator, to nie jest to nic szczególnego. Jednym słowem bubel kosmetyczny nic więcej. Jego cena, to ok 20zł. Za coś tak potwornego, to nawet 1grosz, to za dużo. Niestety tego produktu nie mogę Wam polecić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

***Thanks for comments ;* I won't accept comments, which insult me.***

$("img[src='http://img1.blogblog.com/img/anon36.png']") .attr('src', 'http://dodatki.blogowicz.info/news/nimgs/garfarms.gif') .ssyby('blank')